7 kontynentów – podróże Wojtka Dąbrowskiego (s3plpodrNOWA.htm)

11rap.jpg
11fas.jpg
11klu.jpg
nowytytpodr5.jpg

Linkownia podróżnikaCo przywiozłem ze świata...Cuda mojego świataRok po roku....

    

      Kiedy

byłem chłopcem zbierałem znaczki pocztowe z różnych krajów, spędzałem długie

godziny nad książkami Verne’a i Szklarskiego i marzyłem o dalekich podróżach… 

Miałem 14 lat, gdy po raz pierwszy wyjechałem za granicę – do strefy konwencji w

Czechosłowacji. Potem podróżowałem już co roku podczas swoich wakacji – coraz dalej i

dalej. Były to bardzo trudne czasy dla pierwszych polskich trampów: paszporty trzymano

na milicji, na zachód można było wyjechać tylko na zaproszenie, a dewizy potajemnie

kupowano na czarnym rynku. Aby zarobić dodatkowe pieniądze niezbędne dla realizacji

moich podróżniczych marzeń zacząłem pisać artykuły do polskiej prasy oraz

organizować odczyty i pokazy slajdów – a były ich setki – w różnych klubach i

bibliotekach. Nie ukrywam, że w przygotowaniu moich podróży wspierali mnie często

życzliwi ludzie – znajomi i przyjaciele, którzy dostrzegając we mnie pasjonata pomagali

mi gromadzić niezbędne informacje, załatwiać wizy i dewizy, a nawet podpisywali

weksle, gwarantujące mój powrót do kraju. Dzięki Wam wszystkim! – Nigdy tego nie

zapomnę!

Z satysfakcją jednak mogę podkreślić, że nigdy nie korzystałem ze wsparcia

finansowego czy rzeczowego żadnych organizacji czy instytucji.

   Obecnie mam już na swoim koncie

ponad 230

odwiedzonych krajów na siedmiu kontynentach. Odbyłem trzynaście samotnych podróży dookoła

świata…  Ale nie podróżuję po to, aby zdobyć jeszcze jedną pieczątkę do

paszportu. Każdy nowy kraj to dla mnie odkrywanie czegoś nowego, czegoś nieznanego i

fascynującego – to nowa przygoda. Lubię poznawać ludzi i ich codzienne życie, kulturę

i obyczaje. Kocham także przyrodę, której piękno przechodzi często nasze najśmielsze

oczekiwania. Swoje podróże planuję zawsze z dużym wyprzedzeniem i staram się być do

moich wojaży dobrze przygotowanym, co daje mi szansę zobaczenia tak wielu ciekawych

miejsc, jak to jest tylko możliwe, a także możliwość optymalnego wykorzystania

cennego czasu… Bo wciąż jest w świecie tyle do zobaczenia… Wiem, że gdzieś tam, u

krańca mojego szlaku czeka jeszcze na odkrycie ten mój ostatni i równie fascynujący,

ósmy kontynent – miejsce, gdzie spotykają się wszystkie szalone obieżyświaty. Jest

coraz bliżej… Ale tam mi na razie nie spieszno – na siedmiu kontynentach mam wciąż

jeszcze tyle do odkrycia…

dolny.jpg