Papua Nowa Gwinea, Tari – w kraju Huli – Wojciech Dšbrowski (papua1b_pl.htm)

Papua_tyt.jpg (28666 bytes)

Cz. III – Highlandy –

Tari                           

             Part three: The

Highlands – (Tari)

png_mp small.jpg (32868 bytes)

Raz

jeszcze przypominam Wam tš mapę, abyœcie mogli  zdać sobie sprawę, gdzie

podróżujemy. Tari leży w sercu Papui.  Czerwona nitka drogi biegnie wprawdzie

jeszcze nieco dalej – do Koroby i Jeziora Kopiago, ale nie jest to już szosa ale jedynie

wyboista szutrówka, która  kończy się na œlepo. Kto i po co zbudował tš

drogę? Budowniczym chodziło chyba nie tyle o stworzenie szlaku zaopatrzeniowego i

otwarcie wnętrza wyspy dla turystyki ile o dotarcie ze sprzętem do złóż ropy i gazu

odkrytych koło jeziora Kutubu oraz do złóż aluwialnego złota w okolicach Mt

Kare.  Tari leży w prowincji Południowych Highlandów, której stolicš jest

miasteczko Mendi…

wwd017p.jpg (29340 bytes)

     

Przy drodze i na targu w Tari spotykaliœmy naprawdę niezwykłe indywidua. W sposobie, w

jaki ubierajš się ci ludzie można dopatrzyć się pewnych reguł, ale także

niezwykłej różnorodnoœci i fantazji. Dla cudzoziemców nie jest to dostrzegalne, ale

podobno z pewnych elementów stroju można wywnioskować, do jakiego klanu każdy taki

wojownik należy. Nie wypadało fotografować ich z tyłu, ale zapewniam was, że

poœladki wielu Huli przykryte sš jedynie rodzajem firanki zrobionej z pęku szerokich

liœci zerwanych z krzewu rosnšcego przy chatach…

Noszone przez Huli

nakrycia głowy nie zawsze sš takie wyszukane… Trudno nosić perukę podczas prac w

zagrodzie czy w czasie walki… Ale w reprezentacyjnym “ludowym” stroju

występuje się na pewno, gdy idzie sie do miasteczka, gdy wychodzi się z wizytš do

sasiada, czy przyjmuje się goœci…

Nie udało

mi się ustalić, czy tytoń rósł na Papui od zawsze, czy przywieŸli go dopiero

kolonizatorzy. Dziœ krzewy tytoniowe (podobne do naszych) rosnš tu niemal przy każdym

domu, sadzone jako roœlina użytkowa. Liœcie suszy się, a następnie skręca i

powstały w ten sposób zwitek wciska w otwór takiej oto bambusowej

“cygarniczki”. Papuas zacišga się z całej siły. Kiedy wyrzuca potem dym z

płuc powstaje spory obłoczek. Wydawało mi się, że taki “sztach” z grubego

bambusa mógłby powalić nawet słonia… Ale widać płuca Papuasów sš odporniejsze od

słoniowych, bo jegomoœć ze zdjęcia zacišgał sie z luboœciš kilka razy, aż z

liœcia pozostał tylko popiół… 

wwd083p.jpg (22654 bytes)

wwd016p.jpg (26581 bytes)

W sobotę – dzień

targowy przy głównych drogach spotkać można kobiety oferujšce na sprzedaż wszystko,

co rodzi tutejsza ziemia: banany, orzechy betelowe (tak naprawdę to rosnš one na palmie

nazywanej areka, a do żucia zawijane sš w liœcie pieprzowca belelowego, posypywane dla

smaku zmielonym wapnem z muszelek).  Dalej słodkie ziemniaki, liœcie taro, kokosy.

  I choć ta kupka warzyw czy garœć orzechów prezentuje się zazwyczaj bardzo

mizernie to przecież dla trampa jest to wspaniała okazja do przyjrzenia się tym ludziom

z bliska, podsłuchania jak przekornie targujš się ze sobš.   

wwd087p.jpg (32508 bytes)

Tak wyglšdajš bramy

wejœciowe do zagród Huli. Tyle, że same drzwi sa zazwyczaj węższe, aby œwinie nie

uciekaly do dżungli. Miejscowi twierdzš wprawdzie, że œwinia wie, gdzie jej dom i na

noc sama wraca, to jednak poza zagrodš istnieje ryzyko ukradzenia jej przez sšsiada, czy

nawet kogoœ z innego klanu i zjedzenia…

A ta

brama na zdjęciu prowadzi na dziedziniec… katolickiego koœcioła  

Cudzoziemcy nadali tutejszym mężczyznom przydomek Huli – wigmen

czyli Huli – perukarze. A to ze względu na to, że podstawowym elementem ich

tradycyjnego stroju sš peruki bogato zdobione ptasimi piórami. . –Z czego robi się

perukę?  Z włosów własnych, a także “pozyskanych” od żon i dzieci… Czasem

dodaje się też wiotkie pióra kazuara – tutejszego strusia. Podobno na produkcję

ładnej peruki trzeba poœwięcić aż trzy lata żmudnej pracy. A szanujšca się głowa

rodziny powinna mieć tu trzy peruki – używane na

różne okazje! Konstrukcja peruki wykonana jest ze sznurka. Nakłada się jš na

zaokršlony palik i następnie patyczkiem pracowicie przewleka się włosy przez

poszczególne oczka. Gdy po latach pracy  już wszystkie włosy sš na swoich

miejscach perukę zdobi sie dodatkowo kolorowymi piórami różnych papuaskich ptaków,

także ptaków rajskich, kawałkami skóry i futra. Huli na zdjęciu ma jednš

perukę na głowie, a pracuje nad następnš, której włosy barwione sš roœlinnym

barwnikiem na czerwono…     

wwd034p.jpg (26577 bytes)

wwd038p.jpg (20417 bytes)

Œciany

chat wykonywane sš tu z bambusowej plecionki, podobnie jak mata zastępujšca podłogę.

Strzechę dachowš robiš Huli z trzciny lub wysuszonych liœci.  Na œrodku

głównej izby jest palenisko, w którym miejscowi między innymi piekš w popiele swoje

słodkie ziemniaki. Nie ma żadnych kominów – dym uchodzi szczelinami w dachu,

sprawiajšc, ze sufit chaty jest czarny od sadzy. Z dymu, gdy wypełnia izbę jest jednak

pewien pożytek. Otóż zabezpiecza on w znacznym stopniu przed moskitami, które

szczególnie pod wieczór sš tu bardzo dokuczliwe.

Podczas naszych

odwiedzin w zagrodzie pojawił się sšsiad – wojownik z misternie pomalowanš twarzš.

Zauważył pewnie, że w okolicy kręcš się turyœci. Wie, że to okazja, aby zarobić

parę kina. Demonstruje nam sztylet z koœci kazuara i swój dwumetrowy łuk, wykonany z

drewna black palm. Cięciwa tej broni, ku naszemu zdumieniu zrobiona jest nie ze sznurka,

ale z pasma bambusa. Próbowałem nacišgnšć taki łuk – trzeba do tego znacznej

siły…    Huli (patrz zdjęcie poniżej) aby założyć bambusowš cięciwę

całš siłš napierajš nogš na drzewce łuku – a i tak nie za każdym razem im się to

udaje.

Misternie zdobione

strzały można kupić jako pamištkę. Cena wywoławcza: 10 kina. Trochę drogo, nawet

jak na

Papuę… Targujemy się gestykulujšc i używajšc palców dla okreœlenia naszej oferty.

Staje w końcu na 15 kina za dwie strzały…

wwd051p.jpg (27577 bytes)

wwd056p.jpg (34925 bytes)

Bosonodzy wojownicy z łukami u progu XXI wieku? Wydawane w Port

Moresby gazety co jakiœ czas donoszš o walkach między tutejszymi szczepami.

Administracja jest słaba i często bezsilna wobec międzyplemiennych utarczek. Jedyna

rzecz, którš władze mogš egzekwować to rygorystycznie przestrzegany zakaz wwozu broni

palnej do Highlandów. Ale pozostaje tradycyjne uzbrojenie. Wodzowie poszczególnych plemion

wcišż rozstrzygajš spory według starych praw. A jeœli już w końcu dojdzie do ugody,

to œmierć czy ranę każdego wojownika trzeba okupić odpowiedniš iloœciš œwiń…

wwd041p.jpg (39344 bytes)

Nawet podczas

wykonywania na siedzšco ręcznych robótek kobiety nie zdejmujš zaczepionego nieco

powyzej czoła bilumu. Bilum to popularna tu torba w której

nosi się rzeczy codziennego użytku. Najczęœciej utkana jest z włóczki barwionej na

wszystkie kolory tęczy. Pasek takiej torby tworzy jednoczeœnie przepaskę na czole,

czasem zawišzanš dodatkowo w misterny węzeł. Reszta wraz z zawartoœciš sakwy zwisa na plecach.  

Niemal monopol na zagranicznę turystykę przyjazdowš w rejonie

Tari ma przedstawicielstwo najbardziej znanego w Papui biura turystycznego Trans Niugini

Tours. Oferujš oni piesze wycieczki z przewodnikiem w interior, podczas których można

fotografować tropikalne kwiaty i porosty oraz

malownicze wodospady, podglšdać szybujšce wysoko rajskie ptaki. Spędziliœmy na takich

wędrówkach trzy dni, œpišc w hotelu Ambua Lodge, którego pokoje urzšdzono w

okršgłych papuaskich chatach krytych strzechš. Trans Niugini organizuje także lokalne

występy folklorystyczne. –Teraz zobaczycie przygotowany specjalnie dla was sing-sing!

  Wiemy już że sing-sing to tańce połšczone ze œpiewami, wykonywane przez

miejscowš ludnoœć. Gdy przybywamy na niewielkš polanę obramowanš wysokimi drzewami i

kępami bambusów czeka już tam kilku malowniczo przyodzianych mężczyzn. Jeden z nich

właœnie kokieteryjnie spoglšda w lusterko, a ja – pstryk!

wwd067p.jpg (29640 bytes)

wwd072p.jpg (34462 bytes)

Tancerze występujš w bogato zdobionych, tradycyjnych strojach.  Dwa razy do roku w Goroce i Mount Hagen odbywajš się

festiwale tzw. shows, na które przybywajš setki odœwiętnie przybranych i wymalowanych

tancerzy z najodleglejszych wiosek. Nasz sing-sing jest będzie oczywiœcie o wiele

skromniejszy. Na trawiastej polance pod kępš

wysokich bambusów pojawia się czterech rosłych Huli. Ich wysokie peruki ozdobione sš

dodatkowo długimi piórami pochodzšcymi z ogonów rajskich ptaków. Ruszajš korowodem

wokół polany uderzajšc w niewielkie bębny, obcišgnięte skórš z posuma.

Rytm bębnów jest niespieszny,

towarzyszšca mu pieœń monotonna, a taniec ku czci słońca, który wykonujš Huli

trudno nazwać dynamicznym. Ale i tak widownia pozostaje pod wrażeniem… Po

półgodzinnym występie tancerze zacišgajš się dymem z bambusowych fajek, a my robimy

jeszcze ostatnie zdjęcia. Chętnie pozujš. -Tenkju

tru! Dziękuję bardzo! – próbuję wykorzystywać swojš skromnš znajomoœć lokalnego

języka.  Wspólnym językiem Pauasów,

używajšcych przecież kilkuset różnych narzeczy stał się pidgin – pomysłowo

uproszczona mieszanina angielskiego, niemieckiego i Bóg wie czego jeszcze… Nie jest to

bogaty język; w pidginie występuje zaledwie około 1300 słów, a brzmienie niektórych

spoœród nich może naprawdę rozbawić turystę, gdyż przypomina sposób mówienia

dzieci. Na przykład sypialnia to w pidgin rum slip,

gazeta – niuspepa, cukier – suga, a zdjęcie – poto.

wwd079p.jpg (33232 bytes)

wwd099p.jpg (27098 bytes)

Gdy przychodzi wreszcie wracać do cywilizowanego œwiata

przyjeżdżamy na lotnisko w Tari przezornie z dwugodzinnym wyprzedzeniem. Ciemnoskóry

urzędnik waży nas, zabiera bagaż i z namaszczeniem wręcza nam karty wstępu do

samolotu. -–Samolot linii Airlink który ma was zabrać jest już w drodze! Gdy upłynęła godzina i samolot się nie pojawił zaczęliœmy

się niepokoić. Wkrótce przez radio przyszła wiadomoœć: pilot zawrócił gdy

dowiedział się, że na końcu pasa startowego poprawiajš szutrowš nawierzchnię. -I co

dalej? –Mi no save! Nie wiem! – z rozbrajajšcym

uœmiechem oœwiadczył Papuas… Jednak polecieliœmy – ale innym samolotem.

Przedstawiciel agencji przekupił miejscowych…

Ale to dopiero

częœć opowieœci o Highlandach, pora teraz odwiedzić największe miasto i oœrodek

administracyjny całych Highlandów – Mount Hagen. Aby tam polecieć razem z nami kliknij

strzałkę obok !

                    

cišg dalszy…WB00678_.gif (615 bytes)

Pobyt w Papui był

fragmentem mojej czwartej podróży dookoła œwiata.  O moich wczeœniejszych

podróżach dookoła œwiata i zasadach organizacji takich dalekich podróży możecie

przeczytać na stronie:  DOOKOŁA  ŒWIATA