Oman- Wojciech Dšbrowski relacja z podróży, zdjęcia i informacje (Oman1_pl.htm)

Oman_tyt.jpg

                

Tam gdzie pustynne piaski i

niegoœcinne, nagie góry Półwyspu Arabskiego zbiegajš ku szafirowym wodom Oceanu

Indyjskiego leży jeden z najbardziej zagadkowych krajów naszego globu: Sułtanat Omanu.

Już sam fakt, że do niedawna sułtanat był niemal hermetycznie zamknięty przed oczami

œwiata przydawał mu tajemniczoœci.

Omanmap.jpg (15634 bytes)

m

Przez całe dziesięciolecia do Omanu wpuszczano z

zachodu tylko dyplomatów i specjalistów zatrudnionych na kontraktach. Kiedy kilkanaœcie

lat temu próbowałem dowiadywać się w liniach lotniczych UTA o możliwoœć krótkiego

stopoveru w Maskacie powiedziano mi, że nie mam żadnych szans. Bo nieliczne ambasady

tego kraju nie wydawały wiz turystycznych, a personel linii lotniczych skrupulatnie

sprawdzał, czy każdy pasażer wsiadajšcy do samolotu lecšcego do Maskatu posiada zawiadomienie, że stosowny

dokument czeka na niego na docelowym lotnisku.

om73.jpg (24702 bytes)


W odœwiętnym stroju…

Teraz

na szczęœcie na mnie czekał… W okienku odprawy wymieniony został na kolorowš

pieczštkę w paszporcie, uprawniajšcš do 21-dniowego pobytu w sułtanacie.

    Obowišzujšca procedura wymagała, aby z wyprzedzeniem miesišca

wysłać do jednego z omańskich biur podróży lub hoteli wypełnione kwestionariusze

wizowe (przysłali je faksem) i zdjęcia. Biuro dostarczyło wizę na lotnisko.


Dziœ

Polacy bez tych wszystkich utrudnień otrzymujš wizę na lotnisku. Procedura

opisana jest na tej oficjalnej

stronie

 

om33.jpg (23920 bytes)

Maskat jest niezwykle

malowniczo rozłożony wzdłuż urozmaiconego wybrzeża

morskiego w którym przeplatajš się piaszczyste plaże i skały.   Jego

główne dzielnice rozdzielone sš pasmami skalistych gór. Aby dostać się z jednej

dzielnicy do innej trzeba wspišć się szosš na przełęcz, lub skorzystać z bulwaru

biegnšcego wzdłuż wybrzeża.

om28.jpg (32590 bytes)

Dwie obramowane skałami zatoki

tworzš w obrębie miasta naturalne porty. Wejœcia do nich już w dawnych wiekach

strzegły fortyfikacje wzniesione na wysepkach i szczytach wzgórz. Forteczki przetrwały

do dziœ przydajšc uroku stołecznemu krajobrazowi, szczególnie nocš, gdy eksponuje je okazała iluminacja.

om29.jpg (20307 bytes)

Nad

mniejszš z zatok między dwoma takimi fortami zbudowano okazały sułtański pałac – oto

właœnie jego brama.

Obecny

sułtan Qaboos Bin Said – absolutny władca kraju cieszy się w Omanie dużš

popularnoœciš. Poczynajšc od lotniska spotykam wszędzie portrety tego mężczyzny w

sile wieku, o szlachetnych rysach i starannie przystrzyżonej, srebrnej brodzie.

om30.jpg (21105 bytes)

Zarówno na portretach, jak i podczas publicznych wystšpień relacjonowanych przez omańskš

telewizję sułtan występuje w tradycyjnej szacie i pięknym turbanie – jak postać z

Baœni Tysišca i Jednej Nocy. Być może właœnie dlatego Omańczycy tak powszechnie

noszš swoje sięgajšce ziemi koszuliny – tzw.  diszdasze..

A

to pałac po zmroku…

om32.jpg (21312 bytes)

Na skale

naprzeciwko pałacu wznosi się Fort Mirani – solidna forteczka o wysokich na kilkanaœcie

metrów murach…    Zbudowano go podczas Portugalskiej okupacji Maskatu

około 1580 roku. Niestety – ani turyœci, ani miejscowi obywatele nie majš do niej

wstępu. Na szczęœcie fotografowanie fortu z zewnštrz nie jest zabronione (w innych

krajach Półwyspu Arabskiego spotkałem się z takimi restrykcjami – Oman pod tym

względem wydaje się być bardzo liberalny)…

om75.jpg (26328 bytes)

Tuż przy

pałacu – u stóp fortu sułtan zbudować kazał meczet – jest to zatem zgodnie z

tutejszym nazewnictwem meczet sułtański. Ale na modlitwę może tu wpaœć każdy

muzułmanin – drzwi nie zauważyłem – œwištynia stoi otworem dzień i noc… Kolorowe

szybki w oknach, ładna iluminacja wieczorem. Niestety niewierni mogš jedynie przez drzwi

popatrzeć na wyłożone dywanami wnętrze…

om31.jpg (34327 bytes)

Wprost z nadmorskiego bulwaru w Mutrah wchodzi się na teren

krytego bazaru. W przewodnikach piszš, że zachował

najwięcej autentyzmu spoœród bazarów Œrodkowego Wschodu. Zadaszone bambusowymi

panelami i oœwietlone stylowymi lampami uliczki wiodš wœród labiryntu sklepików

wypełnionych tekstyliami, przyprawami, pachnidłami i sprzętem codziennego użytku. Na nielicznych wcišż tu jeszcze turystów czekajš

właœciciele kilku sklepików z pamištkami.

om90.jpg (26323 bytes)
A gdzie te

nowoczesne dzielnice zbudowane za pienišdze z ropy i gazu ?  

      Maskat różni się od stolic pozostałych krajów

Półwyspu Arabskiego między innymi tym, że niewiele tu znaleŸć można nowoczesnej

wielkomiejskiej architektury w postaci błyszczšcych szkłem wysokoœciowców.  Te

nieliczne, które zbudowano skupione sš w dzielnicy biznesu, która nazywa się

Ruwi.

om27.jpg (33176 bytes)

Na skraju tej

dzielnicy stoi miejscowy hotel Sheraton – oaza zieleni w której co bardziej zamożni

cudzoziemcy mogš się schronić przed palšcym słońcem. Jest tu oczywiœcie basen z

chłodzonš wodš, dyskretni kelnerzy, pole do mini-golfa… Ale to nie jest jeszcze i tak

najlepszy hotel Maskatu – ten najelegantszy nazywa się Al Bustan Palace i położony jest

za miastem – na brzegu morza…

Muscat_map.jpg

om24.jpg (27566 bytes)

Większa

spoœród zatok wokół których rozłożyła się stolica Omanu – Mutrah mieœci port

handlowy i rybacki.  Wczesnym rankiem trafiam tu na duży ruch na nadbrzeżnym

bazarze gdzie handluje się mięsem, owocami ale przede wszystkim rybš z nocnego połowu.

Widzę też pierwsze miejscowe kobiety, które przyszły tu na zakupy – mimo trzydziestu

stopni szczelnie zakutane w długie szaty. Ale twarze majš odkryte…

om25.jpg (34362 bytes)   

Rozłożone na płachtach leżš dorodne, sięgajšce metra długoœci

tuńczyki, małe rekiny i stosy kolorowej rybiej drobnicy. Tuż obok, przy wycišgniętych na brzeg łodziach ciemnoskórzy

rybacy wyłuskujš z sieci te ryby, które utknęły w

jej oczkach. W tłumie przepływajšcym przez bazar przeważajš tradycyjne stroje: białe

lub błękitne, sięgajšce ziemi diszdasze, których uzupełnieniem jest najczęœciej

nie zawój, lecz charakterystyczna dla Omanu okršgła, haftowana czapeczka – kumma.

om18.jpg (22678 bytes)     om21.jpg (21278 bytes)
Byłem właœciwie chyba jedynym Europejczykiem w tłumie

płynšcym wzdłuż płacht i kramów. Uprzedzony o koniecznoœci zachowania pewnego

dystansu z razu nieœmiało robiłem zdjęcia. Ale ludzie wcale nie protestowali widzšc

wycelowany w siebie obiektyw kamery, jedynie przechodzšce kobiety gdy zauważš fotografa

zasłaniajš na moment twarze ršbkiem chusty nakrywajšcej głowę. Zmiany w obyczajowoœci ludzi nie

następujš tu

jednak wcale tak szybko.  na przykład w przeciętnej rodzinie wcišż jeszcze

znaleŸć tu można 6 do 8 dzieci.

om22.jpg (24995 bytes)

Jako jeden z reliktów minionej epoki pozostał także całkowity

zakaz wstępu innowierców do meczetów. A pokazywanie się w krótkich spodniach jest

wprawdzie akceptowane na terenie hoteli i na plażach,

ale nie uchodzi na ulicach miast, a już na pewno na prowincji. I o ile w stosunku do

mężczyzn publiczne pokazywanie odkrytych ud czy ramion nie jest akceptowane, ale jest

wybaczalne, o tyle w stosunku do kobiet może

wzbudzić odruchy niechęci, a nawet interwencję policji…

om19.jpg (13294 bytes)

om23.jpg (10341 bytes)

Kobiety w

bazarowym tłumie stanowiš wyraŸnš mniejszoœć, ubierajš się za to kolorowo i co nas

zaskakuje – nie zasłaniajš już twarzy.

om26.jpg (34783 bytes)

Ale zaszczepiona przed laty tradycja jest tu wcišż żywa…

 Ojciec obecnego sułtana – Said Bin Taimur, który panował w kraju w latach 1938 –

70 nie chcšc dopuœcić do zmiany istniejšcego porzšdku postanowił całkowicie

izolować Oman od nowoczesnego œwiata.  Ograniczał między innymi napływ do kraju wszelkich artykułów,

które mogły być uznane za symbol zachodniego

postępu. Zaliczył do nich na przykład okulary, radioodbiorniki, a nawet zachodnie

ksišżki…

om20.jpg (29075 bytes)
Rynek na

pewno jest najciekawszy rano, ale do

Mutrah warto przyjechać również po zachodzie słońca. Niezapomniane wrażenia

pozostawia wieczorny spacer długim nadmorskim bulwarem nazywanym z francuska corniche,

którym promenujš o tej porze nie turyœci, bo wcale ich tu nie widać, ale mieszkańcy

stolicy.  A kolorowe œwiatła miasta przeglšdajš się w wodach zatoki…

           

Wojciech Dšbrowski

Ale to dopiero

połowa mojej opowieœci o Omanie. Po kilku dniach spędzonych w stolicy wyruszyłem do

wnętrza kraju. Aby podšżyć za mnš i przejœć do częœci drugiej kliknij sšsiedni

obrazek

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Om74tyt2.jpg (30203 bytes)

xxx