Lhasa – klasztory – Wojciech Dšbrowski relacja z podróży, zdjęcia i informacje (Lhasa2_pl.htm)

Lhasa_tyt.jpg (31711 bytes)
    Wojciech

Dšbrowski – Klasztory Lhasy

Częœć  II  –  W  

KLASZTORACH  LHASY

lha154.jpg (20149 bytes)

    Ponad dachami starej i

nowej Lhasy góruje masywna sylwetka klasztoru Potala, wieńczšca wzgórze wyrastajšce

ze œrodka kotliny w której rozłożyła się stolica Tybetu.   Wzniesiony w obecnej postaci w  XVII wieku,

trzynastokondygnacyjny klasztor przypomina stare zamczysko. Klasztorów w Tybecie jest

kilkadziesišt. Wiele z nich zostało zniszczonych w okresie tzw. “rewolucji

kulturalnej”. Obecnie stopniowo wracajš do dawnej œwietnoœci…

lha153.jpg (19049 bytes)

Mnisi

zawsze mieli w tym kraju uprzywilejowanš pozycję. Nie tylko tworzyli i pielęgnowali

najważniejsze wartoœci kulturowe, ale stali też na straży istniejšcego porzšdku

społecznego w którym klasztory miały dominujšce znaczenie.   A władcy Tybetu

chyba dlatego niechętnie wpuszczali w swe granice obcych, ponieważ obawiali się, że z

czasem mogš oni przyczynić się do zmiany tego porzšdku…

lha155.jpg (23073 bytes)

Potala

była przez stulecia zimowš rezydencjš kolejnych dalajlamów – żywych bogów, którzy

byli jednoczeœnie głowš teokratycznego tybetańskiego państwa.   

Według wierzeń wyznawców lamaizmu ich dalajlama – Ocean Mšdroœci odradza się po

œmierci w nowym wcieleniu. Odchodzšcy ze œwiata żywy bóg daje wskazówkę, gdzie

należy szukać jego zreinkarnowanej osoby – chłopca o dużych, odstajšcych uszach,

który spooród pokazanych mu przedmiotów wybierze te, które należały do dalajlamy.

lha158.jpg (26967 bytes)

Droga

do bram Potali wiedzie pod górę…     Gdzieœ po drodze trzeba w okienku

zapłacić kilka juanów za wstęp…         Z

koniecznoœci odpoczywam kilka razy na długich, kamiennych schodach prowadzšcych do

klasztornej bramy. Nagrodš za trud wspinaczki jest możliwoœć obejrzenia labiryntu

tonšcych w półmroku pomieszczeń przez który wiedzie szlak wyznaczony tysišcami

posšgów Buddy i œwiętych lamów.

Mnisi

prowadzš przez salę sutry z tronem dalajlamy, przez jego pomieszczenia prywatne, sale

medytacji, sekretariat, sypialnię… Przed posšgiem Buddy Maitreya stoi naczynie w

kształcie kielicha o wysokoœci około jednego metra wypełnione tłuszczem. Idšcy z

nami Tybetańczycy dolewajš tam czegoœ z przyniesionych przez siebie czajników.

       Zwiedzanie zaczyna się od najwyższej kondygnacji, a

potem schodzimy coraz niżej, by w końcu znaleŸć sie na tej najniższej, gdzie

pomieszcenia majš największš wysokoœć. Na dziedzińcu stojš tu cztery kwadratowe

kolumny, a cztery œciany tego dziedzińca kryjš wejœcia do czterech kaplic: Tsong Khapy

– założyciela sekty “żółtych czapek”.  Dalej  Budda z Indii w

towarzystwie lamów w żółtych czapkach  po lewej  oraz oœmiu swoich wcieleń

po prawej stronie. W kolejnej kaplicy stojš stupy w kształcie czortenów, pozłacane,

wielkie, wysadzane kamieniami półszlachetnymi i kolorowym szkłem…

lha157.jpg (26164 bytes)

Jak inni pštnicy zamieram na chwilę z wrażenia przed grobowcem pištego dalajlamy, którego

wieżyczka pokryta jest złotem o wadze 3,5 tony. Pielgrzymi dokładajš przyniesione ze

sobš masło do płonšcych przed grobami kaganków. Dziwnie kontrastuje to złoto z ich

zakurzonymi szubami i zniszczonymi łapciami…

W zasadzie nie wolno tu

fotografować…    W kilku pomieszczeniach widziałem wywieszki w języku

angielskim: “Chcesz zrobić zdjęcie – zapłać najpierw 30, 40, 50 juanów…”

Odłšczam się od grupki prowadzonej przez mnichów i dyskretnie

fotografuję.   Niech mi to dobrotliwy Budda i Tybetańczycy wybaczš! – Kogoœ,

kto przyczłapał tu dŸwigajšc plecak aż z dalekiej Polski niestety nie stać na takie

opłaty licencyjne, a ja nie darowałbym sobie, gdybym nie mógł pokazać moim rodakom,

tym, co to nie mogš dŸwigać plecaków, jak wygladajš skarby Potali…

lha160.jpg (29900 bytes)

lha156.jpg (36813 bytes)

W mrocznych wnętrzach Potali znaleŸć można setki, tysišce

różnej wielkoœci pozłacanych posšgów woobrażajšcych Buddę i œwiętych

dalajlamów, którzy już za życia byli przedmiotem kultu wyznawców lamaizmu.  Sš

całe szafy i półki pełne starych manuskryptów, a na ołtarzach zupełnie

współczesne fotografie.

Trzeba dwóch – trzech godzin, aby choć pobieżnie to

obejrzeć…

lha161.jpg (27458 bytes)

W odległoœci około trzech kilometrów na zachód od Potali na

dnie doliny wznosi sie letnia rezydencja dalajlamów – Norbulinka. Budowę tego zespolu

pałacyków i kaplic rozpoczšł siódmy dalajlama w 1755 roku. To co widać na tym

zdjęciu to tak zwany Nowy Pałac, wzniesiony już przez obecnego dalajlamę w latach

pięćdziesiatych, to stšd dalajlama uciekł do Indii w przebraniu chińskiego

żołnierza…

lha162.jpg (22578 bytes)

Norbulinka udostępniona jest do zwiedzania.   Pałacyk

stoi w ogrodzie pełnym kwiatów. Znów trzeba zapłacić 5 juanów za wstęp. Wewnštrz,

  w centralnym pomieszczeniu jest sala tronowa (Tybetańczycy, którzy ze mnš

przyszli padajš tu na twarz przed pustym tronem).   Wspaniałe malowidła na

œcianach przedstawiajšce klasztory i wielka  mapa Tybetu.   Pamištki po

dalajlamie… Warto tu przyjœć…

lha163.jpg (30751 bytes)

   Wokół Lhasy rozrzuconych jest kilka klasztorów.

Ale chyba tylko jeden spoœród nich jest w zasięgu pieszej wycieczki: klasztor Sera

leży u stóp skalistego górskiego zbocza w odległoœci około 4 kilometrów od centrum

Lhasy. Trzeba uważać, aby nie pomylić drogi – u stóp tego samego zbocza bardziej w

prawo jest zamknięte dla turystów miejsce tybetańskich pochówków, gdzie zwłoki

zostawia się na żer ptaków…

lha164.jpg (33100 bytes)

                                     

Klasztor Sera koło Lhasy

lha165.jpg (24282 bytes)
      Tybetańscy pasterze sš wyznawcami

lamaizmu – odmiany buddyzmu.    Do niedawna olbrzymiš rolę w życiu tej

krainy odgrywaly klasztory. Jeszcze w latach czterdziestych skupiały one blisko jednš

trzeciš męskiej ludnoœci Tybetu – setki tysięcy mnichów. Gdy do Chin zawitała

“rewolucja kulturalna” klasztory zamknięto. Dziœ przeżywajš one swój renesans,

skupiajšc już kilka tysięcy odzianych w czerwone szaty mnichów.   Wielu

mnichów, szczególnie tych młodszych zna język angielski.  Turystów, którzy z

całego œwiata przybywajš oglšdać ich klasztory traktujš przyjaŸnie, widzšc w nich

potencjalnych ambasadorów swojej kultury – bo to przecież właœnie od tych turystów

œwiat dowiaduje się o tybetańskiej kulturze, o obyczajowej i historycznej odrębnoœci

Tybetu i o losie Tybetańczyków…

lha166.jpg (15845 bytes)

lha167.jpg (21763 bytes)

Mury

klasztornych budowli sš często zdobione realistycznymi malowidłami przedstawiajšcymi

nie tylko tutejszych œwiętych, ale także postacie z historii Tybetu i tybetańskich

legend. Na ogół te malunki sš w opłakanym stanie, bo brak œrodków na ich

konserwację, a  i  “rewolucja kulturalna” dała się im we znaki !

lha169.jpg (25471 bytes)

Sera to całe

miasteczko, zamknięte za murem. W głównej œwištyni młodzi mnisi recytujš bez

przerwy œwięte wersety. Miejscowa ludnoœć łyżkami dokłada  do kaganków

palšcych się przed posšgami jacze masło.

Po klasztornym podwórcu wałęsajš się całe stada psów. Żadnych

wycieczkowych tłumów, tu wcišż jeszcze jest więcej miejscowych niż turystów…

Założona w

1419 roku Sera była podobno czymœ w rodzaju tybetańskiego uniwersytetu. W najlepszych

czasach mieszkało tu ponoć aż 5000 mnichów, dziœ jest ich zaledwie około setki.

Wewnštrz klasztoru sš cztery główne œwiatynie, z których tylko dwie były podczas

mojej wizyty otwarte, ale i tak było co oglšdać. Jedna ze œwiatyń ma sklepienie

wsparte na 108 kolumnach ustawionych w 12 rzędach, wzdłuż których stojš podesty dla

mnichów.   Centralny posšg Buddy jest tu tak wysoki, że aby znaleŸć się na

wysokoœci jego twarzy trzeba wspišć się schodami na galerię znajdujšcš sie na

wysokoœci drugiego piętra…

Gdy

pieszo wracałem œcieżkš na skróty do Lhasy maszerujšcy przede mnš i mamroczšcy

wersety dziadek -pštnik kilka razy oglšdał się za siebie kierujšc wzrok na moje

ręce.   Widać oczekiwał, że i ja, tak jak on powinienem przebierać w palcach

  paciorki buddyjskiego różańca…

lha168.jpg (25002 bytes)