Szósta Podróż Dookoła Œwiata – Wojtek Dšbrowski – 6th Round-the-World Voyage: Australia (6rtw2a.htm)

6rtwmp.jpg

Po prawie miesišcu wędrówek po

Południowej Afryce wsiadłem do nowego airbusa 340 linii South African. Ten

lot to tylko krótka

czerwona linia na mojej mapie, ale przeskok ponad Oceanem Indyjskim trwał 9 godzin. Do tego

trzeba dodać 6 godzin zmiany czasu; w Perth – stolicy Zachodniej Australii

lšdowaliœmy wczesnym rankiem. Był pierwszy marca – końcówka australijskiego

lata, temperatura ku mojemu zaskoczeniu była wyższa o kilka stopni niż w

Południowej Afryce…   

W Australii byłem już przed laty. Z okresowym biletem na tamtejsze autobusy

przejechałem wtedy od Darwinu na północy przez Czerwony Œrodek do Adelaide i

dalej do Canberry, Melbourne, Sydney – po to by wzdłuż wschodniego wybrzeża dotrzeć

aż do Port Douglas w Queenslandzie. Wiedziałem już, że to tylko na mapie

Australia wydaje się niewielkš wyspš schowanš gdzieœ na dole globusa. W

rzeczywistoœci jest to kraj olbrzymich przestrzeni i długich godzin jazdy.

Tym razem zamierzałem poznać Zachodniš Australię – mniej znanš i rzadziej

odwiedzanš przez turystów głównie z powodu odizolowania od reszty kraju przez

tysišce kilometrów pustyni.

6au552.jpg

Stolica Zachodniej Australii położona jest po obu stronach rozlewiska rzeki Swan.

Z południowego brzegu rzeki otwiera się ładna panorama downtown. Ale równie

piękny widok (jak wyżej) można sfotografować z Kings Park. Œródmieœcie z

wieżowcami, z którymi sšsiadujš tu i ówdzie przykłady wiktoriańskiej

architektury jest doœć zwarte i można je zwiedzić na piechotę. Głównš ulicš

jest St Georges Terrace z anglikańskš katedrš (na zdjęciu obok).

Historycznych budowli nie znajdziecie wiele – mnie najbardziej podobał się

budynek mennicy.

Warto wiedzieć, że w

obrębie centrum Perth kursujš bezpłatne autobusy CAT – każda z trzech tras

oznaczone sš odrębnymi kolorami: czerwonym, niebieskim i żółtym..   

Perth leży w odległoœci kilkunastu

kilometrów od oceanu i nie ma własnego portu morskiego. Rolę tš pełni Fremantle, leżšce u

ujœcia rzeki Swan. Z Perth można się do niego dostać podmiejskim pocišgiem

(to najtańsza opcja – 3 AUD) lub jednym z kilku pasażerskich stateczków odpływajšcych z

przystani w centrum Perth (14,-). We Fremantle znajdziecie nastrojowe

uliczki wypełnione starš zabudowš, rynek Kings Square z ratuszem i kosciołem,

ciekawe Muzeum Morskie, udostępnione do zwiedzania dawne więzienie i tzw.

Round House – okršgły budynek pierwszego aresztu z armatkš na murach, której

wystrzał jeszcze i dziœ jest sygnałem czasu.  A gdy zmęczy Was spacer w

upale można wsišœć do bezpłatnego, klimatyzowanego CAT bus i przejechać

pętlę trasy poprowadzonej wokół starego centrum.

Jeden dzień na poznanie Perth i jeden na

wycieczkę do Fremantle – to w zupełnoœci wystarczy… Potem wyruszyłem na

spotkanie ze wspaniałš przyrodš Australii. Bioršc pod uwagę australijskie

rozległe przestrzenie dla każdego, kto zamierza w krótkim czasie odwiedzić

kilka parków narodowych najrozsšdniejszym rozwišzaniem jest wypożyczenie

samochodu. Niektórzy kupujš używane pojazdy by je potem ponownie odsprzedać,

ale ja nie podejmuję takiego ryzyka – tani rupieć może się popsuć w trasie i

opóŸnić podróż nie mówišc już o problemach z jego zbyciem za rozsšdnš cenę

na końcu trasy.  Wypożyczenie nowego samochodu Holden Astra w

renomowanej firmie AVIS z nielimitowanym przebiegiem kilometrów i

podstawowym ubezpieczeniem kosztowało 700 AUD za dwa tygodnie – miałem

zniżkę dla “frequent flyers”. Przez te dwa tygodnie przyjechaliœmy nim 6160

kilometrów – sprawował się bez zarzutu…                                           

Wyruszyliœmy zatem z Perth na północ – już pierwsze godziny jazdy pozwoliły

zachwycić się tak odmiennym od naszego pejzażem i ciekawš roœlinnoœciš – na

zdjęciu kwiaty banksja – każdy z nich ma wielkoœć dużego kubka… Rosnš przy

drogach…

 

Pierwszym parkiem narodowym na naszej

trasie był Nambung NP, który dla swoich malowniczych kamiennych iglic

wystajšcych z piasku nazywany jest The Pinnacles. Bazš wypadowš dla

wycieczek do tego parku jest nadmorskie miasteczko Cervantes.

Docierajšc do pierwszego parku na

trasie warto jest wykupić za 23 AUD tzw. Holiday Pass – ważny przez miesišc

grupowy bilet wstępu ważny we wszystkich parkach narodowych Zachodniej

Australii.

 

Australia jest stosunkowo młodym

krajem i niewiele ma zabytków architektury. Tym bardziej należy docenić

urodę katedry w Geraldton.

 

Kalbarri National Park składa się z

dwóch wyraŸnie oddzielonych częœci: pierwsza to odcinek niezwykle

malowniczego klifowego wybrzeża na którego urwiskach urzšdzono kilka punktów

widokowych. Znajdziecie tam bardzo ciekawe formy skalne i klify w różnych

odcieniach czerwieni i beżu. Druga częœć parku rozcišgnięta jest wewnštrz

lšdu wzdłuż kanionu rzeki Murchison wpadajšcej do oceanu tam gdzie

leży żyjšca z turystyki miejscowoœć Kalbarri. To ona właœnie rozdziela dwie

częœci narodowego parku.  

6au627.jpg

 

Zatoka i ujœcie rzeki w Kalbarri 

 

 

W pobliżu klifów Kalbarri znajdziecie

rodzaj małego ZOO z bogatš kolekcjš australijskich papug – nazywa się to

Rainbow Jungle i na pewno warte jest odwiedzenia (wstęp – 9,50 AUD)  

Plaża w Kalbarri – wielkie

słońce zapada za horyzont.

Nasza “Astra” w Kalbarri NP

Nie, to nie “mój” kangur. W tej

podróży przejechaliœmy drogami Australii łšcznie ponad 8000 kilometrów i

nie potršciliœmy żadnego kangura. Było to możliwe między innymi dzięki temu, że unikaliœmy

jazdy nocš, gdy kangury sš najbardziej aktywne i najczęœciej pojawiajš się

na drogach. Za to setki razy wyruszajšc w trasę wczeœnie rano widzieliœmy na

szosach efekty nocnych kolizji.

 

6au646.jpg
6au652.jpg

 

Kalbarri NP

 

Sorry – dalej już tylko zdjęcia…

 

6au663.jpg
6au662.jpg
6au664.jpg
6au677.jpg
6au674.jpg

Koziorożec na Zwrotniku

Koziorożca.  Zwrotnik zaznaczony jest tablicš i liniš na szosie. 

Po tamtej stronie linii jest już tropik, ale i po tej solidnie grzeje –

rekord temperatury tej podróży padł właœnie gdzieœ tutaj: 38 stopni w

cieniu…    

Opuszczone termitiery

przypominajš rozstawione wœród sawanny stogi siana      

6au361.jpg

Poza obowišzkowym snorkelingiem

warto wybrać się na wycieczkę glass bottom boat. Przez przeszklone

burty i dno statku wspaniale prezentuje się œwiat koralowej rafy  

 

W Exmouth strusie emu chodzš po

ulicach. Nie karmić strusi!    

 

Ningaloo Reef mogłem sfotografować z samolotu lecšcego na Cocos Island…     

Forward%20arrow.gif